poezja
umiera biało
zostawia
pozostałym złudzenie materii
odchodzi
bezsłownie
zasłuchana
w śpiew
z
dalekich archipelagów
Jest
białą kartką
nie
krzyczy
i nie
żali się
podobna
do cieni w Hiroszimie
i
stert włosów w Oświęcimiu
samotnie
odwiedza cmentarz
stoi
przy grobach
patrzy
na świeżo wykopany dół
myśli
o kierowaniu bronią nuklearną
ze
stacji przy orbicie
staje
się coraz bardziej podobna
do
westchnień z Apokalipsy
tak
mało rozumie
męczy
się dociekliwością
dręczy
troską
rzadko
usiłuje się zbliżyć
poraniona
bólem współczesnym
poznała
co daremne
straciła
znaczenie
ze
szlaku białej wędrówki
patrzy
na mądrość ludową i pozory
timbrem
ciszy się staje
poezja
umiera biało
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz