Została po moim ojcu
żelazna
porcja wspomnień
i
menażka łez
też
i ordery, które nie ubiegały się o dobrze płatne etaty
niespełnienia
ich pragnień i krwi
choć
tyle lat minęło latają
nad
Polską orłami wędrownymi i przednimi
przysiadają
na skałach jak znaki z zaświatów
niosą
w sobie tysięczne zawołania zapiekłej krzywdy
niepogodzenia
innego niż na monetach
popatrzymy
w niebo któregoś
pogodnego
dnia i uśmiechniemy się do nich
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz