czwartek, 5 grudnia 2013

otchłań

czy zdołasz poznać otchłań
te gwiazdozbiory milczenia na dnie oka?
Z najdalszych przypuszczeń
musisz upleść sznur
związać echo
i iść
samotność zniszczy ci piersi
i choć z dna labiryntu
będziesz wołał
- Nadaremnie!
- Nadaremnie!
musisz znaleźć najmniejszy skrawek błękitu
bo tylko w ten sposób
będziesz mógł
zrozumieć otchłań

wtorek, 3 grudnia 2013

***

znowu dodajesz
alfabet smutku do łez gorzkich
loty ciche sny wyblakłe
to twój cały majątek
jeszcze przeżegnasz się
i zasmucisz
jak cierń wschodzący kroplą rosy

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Miłość z fin siècle’u

wymyśliłem Cię nocą
w nieznanej konstelacji
i na strzępie papieru
tam wołanie twoje
przy nim zapomniałem o świecie
i stała się chwila nieskończoności
zbyt wielka abyśmy ją mogli pomieścić
w naszych sercach i umysłach
Więc to jeszcze szczęście?
ten ból obnoszony
po sennych ulicach mojego miasta
gdzie klasztor Dom Starców
i wszystkie wiosny zakwitają
Z twoim uśmiechem trzeba się urodzić
gdy na niebie jutrzenka
a droga moja w góry
bliżej ptaków
i na wspomnienie łez otartych
w Edenie gdzie romantyzm z końca epoki
przybiera formę miłości cierpliwej
i tylko Bogu smutno
że wytworzył ten układ iskrzący
na próbę charakteru
co jeszcze nie połamany
na pieśń
o początku i końcu

niedziela, 1 grudnia 2013

***

Moje małe smutki 
I łzy i westchnienia
Jakie nimi ogarnąć
Świat co imię zmienia
W jakie konfiguracje
W jakie zbiory myśli
Poukładać to wszystko
Co się we śnie nie wyśni
Jaką czasu kruszyną
Jaką bezwietrzną ciszą
Zwierzętom i ptakom powiedzieć
I pomnikom co słyszą
Jaką muzyką zieleń
A jaką biel sławić
Jaką się zamyśleć jaką się zastawić
Jaką chryzelefantyną
Grecję uczcić cała
Bo „callos kay agatos”
Znaczy doskonałość
Jakie słowa znaleźć
Aby wystarczyło
I na chwałę Bożą
I na ziemską miłość
Tak wiele różnych pytań
I odpowiedzi wiele

Wzięte z modlitwy

Są kultury stare
I są zadziwienia
Jest stałość w doskonałości
I świat co się zmienia
Czy z trudów herkulejskich
Czy z modlitwy natchnienia
Zamknięte wieko wspomnień
Najwięcej w nim mówienia
Moc cisz nieodgadnionych
Z gminu czy ze szlachty
Zna wszystkie ludzkie serca
I dobroć i konszachty
I obdziela i oddziela
To jest Prawo Stworzyciela
Co kto orze co kto sieje
Wiatr zapyli deszcz podleje
To są me pisania plany
Chcę przerobić świat szalony
Aby chleba było dość
Żeby w więzieniu ziemi nieba wolność nosić
I aby cichym powiewem 
Chlebem łączyć ziemię z niebem
By wierni chleba zjadacze
Wiedzieli czym świat cieszy się
Czym płacze
A to moje pisanie
Modlitwa przeniesiona
A kto mnie do pisania natchnął?
- iskra Boża – Ikona
By siebie światu przysporzyć
Trzeba umrzeć
Aby ożyć